Usta i kapusta.

zlocieniek edited

/ fot. S_sylwia™; lipiec 2029, Złocień

quotationSzkło powiększające już nie wystarczy. Zoomy, filtry w telefonie. Zakwaszone baterie i przepłacone apki. Miejsca w których bluszcz pnie się po ścianie po kątach prostych i pochodzi z Ikei. Miejsca w których nosisz dwie smycze, a nie masz psa. Czytaj dalej

Wypiski znad połamanych luster.

ja na koniksie

/ fot. Karolina Haya

Z szafki wysypują się majtki, głównie czarne, i pudełeczka, które bardzo chciałabym, żeby się nie otworzyły. Upycham je z powrotem za wiklinowe drzwiczki i prowadzę ziomka na piętro. Tym razem czwarte. Ma spocone ręce, na koszulce plamę w kształcie dwóch skrzydeł, na ramionach żyły i wyblakłe tatuaże. Pachnie remontem i świeżym potem. Ręce ślizgają mu się po szafce, oczy wypatrują numerku na drzwiach. Ostatni blok, ostatnia klatka, ostatnie mieszkanie. Nie można nie trafić. Budujący początek. Czytaj dalej

Święte noce.

bum

/ fot. kanapa na środu Osiedla Oficerskiego, Kraków, lipiec 2018

Telefon dogasa w ręku jak zimny ogień z Biedronki w sylwestrową noc. Taksówkarz nic nie mówi. Liczysz skrzyżowania do domu. Zasypiasz na czwartym, on i tak wiezie Cię na około. Zawsze wiozą na około. Szczególnie kiedy rzeczywistość wrzuca Cię do taksy w bardzo błyszczącej bluzce i o bardzo niebłyszczącym spojrzeniu. Pozostałości czerwieni na zębach sugerują, że looku dopełniała pomadka, ale to było kilka klubów wcześniej. Na ustach masz tylko powietrze i zmęczenie. Taksówkarz też pił.

Czytaj dalej