Jak nazywa się Ewa.

/ fot. Adrian Gamoń, pod Cascades d’Ouzoud

quotationZahidżabione kobiety sprzedają paczuszki chusteczek higienicznych za symboliczne 2 dirhamy (1 dirham to 40 groszy). Podobno są nasączone jakimś mocnym środkiem odurzającym. Rozpakowujesz, dmuchasz, budzisz się w innej części miasta bez pieniędzy i pamięci. Legenda turystów z Zachodu. Aż chce się sprawdzić. Czytaj dalej

Tam, gdzie Alladyn chodzi spać.

IMG_4004

/ fot. Targ w medynie Marakeszu

quotationMam ochotę się wrócić i powiedzieć, co naprawdę myślę o lokalnych, fałszywych cenach, wiecznym sprawdzaniu zasobności i naiwności klientów, palcach rozpinających plecaki i torebki pod osłoną nocy i tłumu, ale to nie mój kraj, to nie mój rewir i nawet nie mam na sobie hidżabu. Czytaj dalej