Dwa psy dalej.

murkos gotów

/ fot. kawałek Osiedla Oficerskiego

Czarna i połyskliwa. Karta “Mój Empik”. Jedyna karta, która naprawdę zmieniła moje życie. Chodzę od Floriańskiej po Galerkę Krakowską, kupuję książki jak pojebana. Ostatnio same debiuty. Fiedorczuk. Żulczyk. Kto by pomyślał, że młody Żulczyk spędzał czas tak jak ja i miał takie same ciężkie porównania, którymi dałoby się podbić oczy. Moimi wciąż się da. Czytaj dalej

Zimne Dziady Listopady.

Zimny weekend w Krakowie. Weekend, który udawał jesień. Stąd wrzucam starą ramotkę z listopada.

Był listopad. Od trzech dni przychodził co rano na podwórko. W ciężkich kamaszach i przykurzonym płaszczu. Listopad zziębnięty i nieswój. Mimo to, zdążyła się już zakochać. Rok akademicki rozpoczął się 3 października. Miesiąc temu. Wtedy jej serce było jeszcze wolne. Aż do pierwszych zajęć z portugalskiego. Czytaj dalej