Kukieล‚ki na wietrze.

/ fot. Ania Winiecka, Fotomalujฤ™

Moลผe to wล‚aล›nie jest miล‚oล›ฤ‡ w czasach Tindera, miล‚oล›ฤ‡, ktรณra wyrosล‚a z Pokolenia Ikea i przerosล‚a swojฤ… epokฤ™. Bล‚ysk algorytmu, szybki haust powietrza miฤ™dzy jednym lockdownem a kolejnym. Zamykasz oczy i odbijasz siฤ™ od twardego drewna. Sล‚yszysz swรณj krzyk. Nie brzmi jak ty. Tak dawno nie krzyczaล‚aล›, nie na zewnฤ…trz. Do wewnฤ…trz zdarzaล‚o ci siฤ™ do noc, ale nie pozwalaล‚aล› sobie na akustykฤ™. Dลบwiฤ™k nie ma o co rezonowaฤ‡, leci w niebo i gubi siฤ™ gdzieล› w gaล‚ฤ™ziach. 

Odbijasz siฤ™ jeszcze raz. Tym razem nie krzyczysz. Ktoล› przyciฤ…ga ciฤ™ mocno, prawie tak mocno jak ziemia, ktรณra zbliลผa siฤ™ i oddala. Rozpฤ™dzone perpetuum mobile. Luลบna bluza kangurka, czujesz, ลผe jest lekko skulkowana i lekko przepocona, ale to przyjemny zapach; ciepล‚a, czegoล› zapomnianego, schyล‚ku dnia. To jeden z tych ciepล‚ych, jesiennych dni, ktรณre zawsze wystฤ™pujฤ… w filmach, a tak rzadko w realu. Lecicie pod rozgrzane chmury i spadacie w kierunku mchu i waszych plecakรณw. Chyba boli ciฤ™ rฤ™ka i brzuch. Nie wiesz, czy od krzyku, czy od ล›miechu, czy od powrozu. Lecisz dalej, a twoje wล‚osy i myล›li porywa wiatr.

Moลผe to jest wล‚aล›nie to. Kiedy idziesz z ziomkiem z Tindera do lasu, znajdujecie tam powieszonฤ… na drzewie huล›tawkฤ™ i powrรณz. I chociaลผ pokusa jest ogromna, nie wieszasz siฤ™ na powrozie, ani nie wieszasz tam jego. 

Odbijacie siฤ™ od grubego pnia do zapadniฤ™cia zmroku i utraty tchu, do zresetowania myล›li, wykasowania poprzedniego kodu. Huล›tacie siฤ™ tak wysoko, ลผe nie masz juลผ pokusy, ลผeby zeskoczyฤ‡, pogrzebaฤ‡ w plecaku i znaleลบฤ‡ w nim zjedzony w poล‚owie jak czekolada Milka blister Xanaxu. O sล‚odkie dzieciฤ™ farmakologii. Nie masz ochoty, wiฤ™c moลผe to jest to.

Zapach jesieni uderza ciฤ™ przy kaลผdym powrocie do pnia, przy kaลผdym skoล„czonym kole, ktรณre zatacza siฤ™ i okrฤ™ca nad zboczem. ลปuki przechodzฤ… pod wami, bล‚yskajฤ… w dogasajฤ…cym sล‚oล„cu jak karoseria samochodรณw. Kto by tu pamiฤ™taล‚ o mieล›cie. I ten moment, kiedy kasujecie sobie wzajemnie z telefonรณw konta na Tinderze, odinstalowujecie apkฤ™, ล›cieracie linie papilarne z szybki. Chowacie do kieszeni, chcecie zapomnieฤ‡ o ล›wiecie algorytmรณw, o cyfrowym rynku matrymonialnym. Nie myล›leฤ‡, kiedy na niego wrรณcicie i kto komu pierwszy zryje gล‚owฤ™.ย 

Wyrzucacie kasztany w kierunku miasta, jak z katapulty. Spadajฤ…, zataczajฤ…c idealne ล‚uki. Zastanawiasz siฤ™, jakie bฤ™dฤ… braki w tej ukล‚adance. Komu brakuje empatii, komu opanowania? Ciekawe, czy komuล› brakuje serca. Zaczynacie graฤ‡ w grฤ™, „kto komu pierwszy zrobi zwaล‚ฤ™”. I tak bardzo przeczuwacie, ลผe to siฤ™ kiedyล› stanie, ลผe tym mocniej odbijacie siฤ™ trampkami od pnia, kiedy do niego dolatujecie i tym wyลผej zarzuca waszymi nogami nad zboczem. Kukieล‚ki na wietrze. ลšwist wiatru w uszach. I zapach szybkiego, jesiennego powietrza. Speล‚nienie. Jeszcze nie czujesz, ale juลผ wiesz, ลผe tego wieczoru wล‚osy bฤ™dฤ… ci pachnieฤ‡ wiatrem i ลผe wrรณcisz na Prฤ…dnik z liล›ฤ‡mi dฤ™bu zaczepionymi o potargane pasma. Nie uczeszesz siฤ™ do rana, a spaฤ‡ pรณjdziesz w swetrze.

Wieczรณr zasklepia powoli niebo nad wami, jakby wykaล„czaล‚ je terpentynฤ…. Gdyby ktoล› robiล‚ wam teraz zdjฤ™cia, nie potrzebowaล‚by filtru z Instagrama โ€œwarm goldenโ€. Rรณwnie dobrze to bรณg mรณgล‚by robiฤ‡ wam zdjฤ™cia jak dron, od gรณry, tylko wtedy nie zล‚apaล‚by waszych uล›miechรณw.

Piszcie, jak wraลผenia?

Tym razem stosowaล‚am tu tzw. „narzฤ™dzia pisarskie”. Coล› z tego wyszล‚o? Jetem na maksa ciekawa Waszych odczuฤ‡ :)

Czytaj dalej