Wieczory w brutto.

dsc00511-xxx

/ fot. ubrania suszące się w Belém, Portugalia 2014

Rozmowa kończy się między pierwszą na zegarku od projektanta a piwem z nalewaka. Słodki sok imbirowy przypomina o zapomnianej diecie i nadchodzącej Gwiazdce. Pieniądze jak zawsze przejmują kontrolę nad słowami, a z portfeli wysypują się karty kredytowe i vouchery spożywcze.
Czytaj dalej

Republika Zielonego Przylądka na Powstańców Wielkopolskich.

P6180020

/ fot. Dziećkowice

quotationKtóregoś wtorku przyszła do korporacji przed szóstą. Potrzebowała wyjść z biura koło czternastej, a akurat nie miała nadgodzin do odbioru. Open space był opustoszały jak po epidemii cholery. Światła pogaszone, rolety szczelnie zasunięte. Usiadła przed komputerem i usłyszała cichuteńkie poćwierkiwanie ptaków. Kiedy zaczęła wsłuchiwać się bardziej w pozorną ciszę open space’u, udało się jej wyłowić z niej dźwięk wody, jakby spływającej po skałach. A potem jeszcze szum wiatru, jakby w liściach. Zaciekawiona podeszła w stronę drukarek, zza których dobiegały dźwięki korpo puszczy. Zobaczyła chłopaków z działu IT śpiących pokotem na biurkach, z nitkami śliny kapiącymi na podkładki pod myszki. Pośrodku tego osobliwego korporacyjnego dormitorium stał laptop z włączoną ścieżką relaksacyjną Tybet Forever. Czytaj dalej

Fletnista po piętnastej i po emeryturze.

img

Z początkiem wiosny smużka smogu sączy się przez uchylone okno wespół z dźwiękami fletni tudzież innego bliżej niezidentyfikowanego obiektu grającego. Stoi dziadek pod oknem i dorabia do emerytury. To znaczy podejrzewamy, że dorabia do emerytury, nigdy nie posłyszałyśmy z ust jego stosownej deklaracji ani zaprzeczenia. Gra dzień w dzień od poniedziałku do piątku, w weekendy nie sprawdzałyśmy, bo to nie Indie i do pracy nie przychodzimy. Czytaj dalej