Lustereczko, powiedz przecie – czy ona na kwasie, czy na opiecie?

Listki Oficerskie 1

/ fot. Osiedle Oficerskie, Kraków

Księżyc odbija się w oknach stojącej w ciszy na podzamczu karety i czubkach przemykających po dziedzińcu pantofelków. Szelest sukni miesza się z głosami zza grubych murów zamczyska. Rozłożysta sukienka jak niebieski obłok wtapia się w ciemniejące niebo. Przy każdym stopniu podskakuje i opada jak lekki podmuch wiatru. Jeszcze kilka stopni i oddechów. Szum głosów odpływa, pantofelki wpadają w wyżłobienia w trotuarze, zegar zaczyna swoje dźwięczne dwanaście uderzeń.

Czytaj dalej

Tam, gdzie rosną narcyzy.

To były czasy, kiedy ludzie wycinali siebie z tektury. Tektura była gruba, nieelastyczna. Ciężko się było do niej dopasować. Kiedy daną postać raz wycięto z jakiegoś powodu tak, a nie inaczej, z jedną nogą krótszą od drugiej, nie było rady. Trzeba było iść przez świat kulejąc. Jeśli przycięto komuś głowę tak, że wyglądała jak mało udane kanciaste jajo, też nie było zmiłuj się. Codziennie rano nakładało się na krzywiznę głowy kapelusz, nawet zanim podeszło się do lustra i przestąpiło próg. Czytaj dalej