Znaki wodne.

By艂 pi膮tkowy wiecz贸r. W kalendarzu Maj. Ale w powietrzu wisia艂 p贸藕ny listopad. Powietrze by艂o nabrzmia艂e deszczem jak 偶abi brzuch. Brzuch mia艂 lada moment p臋kn膮膰, wylewaj膮c na Krakowian i innych przygodnych odwiedzaj膮cych strumienie zasta艂ego od trzech dni deszczu. Wzdryga艂am si臋 na sam膮 my艣l takiej ponurej atmosferycznej katastrofy. Czytaj dalej

Tam, gdzie rosn膮 narcyzy.

To by艂y czasy, kiedy ludzie wycinali siebie z tektury. Tektura by艂a gruba, nieelastyczna. Ci臋偶ko si臋 by艂o do niej dopasowa膰. Kiedy dan膮 posta膰聽raz wyci臋to z jakiego艣 powodu tak, a nie inaczej, z jedn膮 nog膮 kr贸tsz膮 od drugiej, nie by艂o rady. Trzeba by艂o i艣膰 przez 艣wiat kulej膮c. Je艣li przyci臋to komu艣 g艂ow臋 tak, 偶e wygl膮da艂a jak ma艂o udane kanciaste jajo, te偶 nie by艂o zmi艂uj si臋. Codziennie rano nak艂ada艂o si臋 na krzywizn臋 g艂owy kapelusz, nawet zanim podesz艂o si臋 do lustra i przest膮pi艂o pr贸g. Czytaj dalej