Pożyczone lato.

IMG_0622

/ fot. S_sylwia™

Najważniejsze, że blisko na Wolę – taksówkarz drapie się po szczecinie na karku. Ma brudne paznokcie i nie widać mu oczu. Na skrzyżowaniu orzeka, że Wola już jednak wypadła z mody i obiegu. Że teraz Kliny są nową Wolą i tam gromadzi się wyższa warstwa średnia. Średnio to widzę. Dla mnie Wola rozciąga się od Salwatoru po Kryspinów jak prawdziwa obietnica na nowe piękno tego miasta.

Na Salwatorze brakuje współlokatorek. Basy co wieczór odbijają się od zimnych ścian. Po drugim zmyciu naczyń kończy się ciepła woda. Po ósmej wstaje lewe skrzydło kamienicy i kończy się internet. Nie można pukać w ściany, bo wysypują się z nich mrówki. Nie pojedyncze i drobne, ale wszechpotężne, nacierają ciemną, skłębioną wstęgą mrówczego tornado. Potem mieszkają w odkurzaczu i nocami zmartwychwstają.

Ania mieszka w domu pełnym witraży i garbatych gargulców. Gargulce udają, że podtrzymują kominek. Ściema sięgająca XIX wieku. Kominek nie wymaga ani drewna ani trzymania. Na wejściu wita królik z ciemnego filcu, odrzut z horroru klasy B. Pierwsze schody, drugie schody. Każde skrzypią i dopominają się dywanu. Kuchnia wita witrażem z winogron. Każda miska na stole z innej kolekcji, a każdą aż chce się ukradkiem wrzucić do kieszeni i na Instagram.

Porankami szukam ogrodniczek, wieczorami zasypiam z gorąca i braku wiatraka. Zaczynam lubić wieczory bez wifi i pastwienie się nożyczkami nad starą makulaturą. Więcej niż pilśni mam jednak wciąż książek. Pod ten adres przesyłki tylko zza granicy. Dalsi znajomi zachodzą w głowę, dlaczego ciągle przychodzą do mnie uszczelki z Holandii, ale nikt specjalnie nie wnika. Tylko pies właścicieli za każdym razem szczeka na mnie o dwie oktawy głośniej i nie rozpoznaje za płotem posesji.

Co noc boję się, że strych mi przecieknie.  Nic bardziej mylnego, deszcz będzie tu zawsze walił szerokimi, płaskimi strumieniami w okna, jakby cały strych wjeżdżał do myjni samochodowej. Im mniej mam współlokatorek, tym bardziej nie mogę spać. Majowy deszcz jest ciężkim kompanem, chociaż zabiera ze sobą skurczone trupki robaków i małe gałązki. Wyczekuję dnia, kiedy zamiast żuka wielkości pięści i błysku Alfa Romeo wpadnie mi na strych zbłąkany kot. Między Błoniami a porannym deszczem odświeżam Gumtree. Nareszcie. Nowy strych na Woli.

strzalkos

​Jeśli spodobał Ci się tekst, to super! Gdzieś tam cieszę się jak dziecko i skaczę pod sufit mojego ośmiometrowego strychu. Udostępnij, proszę, podlinkuj, przescroluj jeszcze raz. Wpadaj też częściej na wiosnę i na Facebooka. Much love!

50 myśli na temat “Pożyczone lato.

  1. Ultra

    Twoje obrazowanie przyciąga uwagę, podobnie jak tematyka codzienności we współczesności. Poddałaś mi temat do postu, znaczy inspirujesz innych, jesteś genialna.
    Pisz, jeśli ręka wróci do sprawności, będę komentować szerzej.
    Serdeczności zasyłam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Agata Wieczorowska

      Siemka, nade wszystko życzę powrotu do poprzedniej sprawności i świetności ręki. Sama nosiłam jeszcze w maju szynę gipsową na prawej ręce i aż żal mnie brał, że nie za specjalnie mogłam popisać i pokomentować. Ave! :))

      Polubione przez 1 osoba

  2. kryzab

    Młoda, piękna, kreatywna i z zaczarowanym piórem. Nie zgub – zwłaszcza tych dwóch ostatnich cech, bo one będą Twoją radością i siłą do końca. Oj, będę tu wpadać. Czy wiesz, że mogłabyś być moją wnuczką? TYm bardziej się cieszę, że zaglądasz do mnie.

    Polubione przez 2 ludzi

      1. kryzab

        To tak, jakbyś odpowiedziała na mój apel, którym zakończyłam swój wpis na Dzień Babci – w styczniu 2019:
        Kto nie ma babci, a chciałby mieć, niech się zachowa przytomnie.
        Po przeczytaniu ogłoszenia, powinien się zgłosić do mnie-
        Dopóki mam trochę miejsca w sercu ( a ono jeszcze nieźle stuka),
        przyjmę, wynajmę ( bo nie odkupię!) samotną wnuczkę lub wnuka.
        Zatem, będę Cię odwiedzać, moja kolejna wnuczko.

        Polubione przez 1 osoba

  3. stopociechblog

    Najbardziej odstrasza, brak ciepłej wody po drugim zmyciu.. I ta wstęga mrówczego tornado, co nocą zmartwychwstaje, o nie! Ładnie, rzeczowo opisujesz i zwracasz uwagę na detale; jak głuchy odgłos basów odbitych o zimne ściany. Dobrze mi się czytało. Dziękuję!

    Polubione przez 1 osoba

      1. stopociechblog

        Czytam każdy Twój post, tylko najczęściej nie komentuje, a to pan Z… mnie odstrasza, a to nie mam wiedzy i wyczucia co do życia młodych w wielkim świecie.. Jesteś dla mnie ważna, lubię Ciebie od początku

        Polubione przez 1 osoba

      2. Zib

        Nie jestem taki straszny, nie zrobiłem Ci krzywdy gdy wymienialiśmy uwagi i nie zrobię i tu. Tylko aby komentowac nie wystarcza na ogół epatowanie seksualnoscią. Same w sobie zresztą nie mające nic złego 😻.
        Wybacz ten wyjatek, zanim kiedyś wrócimy do rozmowy dalej czekam aż się kilku spraw nauczysz💓

        Polubienie

      3. stopociechblog

        Pupa za mocno opalona, ale Basia szczęśliwa. Trzy dni z rzędu radości plażowania. Teraz już wróciłam z nad morza, słonka nie ma, ale ćwiczyłam qi gong na plaży. o poranku nie ma ludzi, jest cudnie. Do września w sumie niedaleko, a pogoda jeszcze bywa rozpieszczająca.

        Polubione przez 2 ludzi

  4. Celt Peadar

    Wieczór bez netu z Ukochanym Miejscu (bo z Twoich opowiastek widać, że strych to Twoje ukochane miejsce :) ). Moje UM jest z kolei bardzo daleko ode mnie i nie wiem, czy je jeszcze kiedykolwiek zobaczę…

    Tymczasem, znowu dziękuję Ci za Twoje wciągające i szczegółowe opowieści, dzięki którym poznaję Kraków coraz lepiej i coraz bardziej. Dziękuję też za słowo „gargulce”, które jest mi potrzebne do powstającego akurat cyklu o Notre Dame, a które za Chiny Demokratyczne przypomnieć sobie nie mogłem…

    Życzę Ci tego zbłąkanego kota jak najprędzej Do mnie przed laty często takie zbłąkane koty wpadały.. A to pastwienie się nad makulaturą ekstra Ci wychodzi, swoją drogą ;)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Agata Wieczorowska

      Halko Celt, dzięki za ten komentarz <3 Tak naprawdę, ja mam kilka takich "ukochanych miejsc", jak je nazywasz. I szkoda, ale nie mam już dostępu do każdego z nich. Mam nadzieję mieć wkrótce nowe, nowy strych w lesie, w którym osiądę. Dużo inspiracji i wytrwałości przy pisaniu! :)

      Polubione przez 1 osoba

      1. Celt Peadar

        Dzięki! Inspiracja zawsze się przyda, zwłaszcza, że w źródłach do tego cyklu wciąż mam lekki bałagan :D Ja też mam kilka swoich ukochanych miejsc i tak się niestety składa, że do żadnego z nich nie mam dostępu :(((

        A strych w lesie brzmi naprawdę cudnie! <3 Budzisz się, czy idziesz spać – a wkoło zawsze cisza, spokój i zieleń <3

        Polubione przez 1 osoba

    1. Agata Wieczorowska

      Cieszę się, że temat siadł. Staram się mniej pisać o imprezach i takim życiu, bo to przecież raptem ułamek naszej codzienności. I tak, nie wyobrażam sobie mieszkać w jakimś miejscu, które nie byłoby strychem. Duże pozdro! :)

      Polubienie

  5. Bazgroszytka

    Kliny… po 19 latach życia na Grzegórzeckim strychu przenieśliśmy się właśnie na Kliny.

    I chyba za to ich nie lubię… odebrały mi dzieciństwo, choć mój pokój był przytulny… pastelowy z mnóstwem świeczek i sofą na której uwielbiałam czytać…

    Tylko fotel bujany się tam nie zmieścił i musiał zostać na Grzegórzeckim strychu…

    I chyba za to ich nie lubię…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Agata Wieczorowska

      Rozumiem mega. Ja też tak mam, że jak się gdzieś zadomowię i ugniazdowię swoje miejsce, to nawet po najlepszej przeprowadzce dopada mnie nostalgia za tym wcześniejszym miejscem. No i ja nie umiem mieszkać nie na strychu. Mieszkałam już na pięciu i nie po prostu nie potrafię tak w „płaskim” mieszkaniu ;>> Dużo dobrego! :*

      Polubienie

  6. Gy Tripin

    brak weny nie odnosił się tekstu akurat, a tłok to się robi jak walisz swoimi blokami tekstu z pakietu sto komentarzy za jeden zeta z allegro xd dużo inspiracji życzę :)

    Polubienie

  7. Bet

    A jednak wątek hydrauliczny wciąż obecny no bo te holenderskie uszczelki… I strych przeciekający majowym deszczem! Zastanawiające:))
    Popieram zdanie taksówkarza – Kliny!

    Polubione przez 1 osoba

  8. AgaD

    A mnie brak ludzi w tekście tak jak bohaterce współlokatorek. I brak mi w tym braku współlokatorek jakiegoś dojmującego uczucia, ten brak jest jak luka, jak prosty fakt nieobecności. Sytuację ratuje taksówkarz z brudnymi paznokciami, szczeciną i a jakże „brakiem” oczu. Ten brak oczu u taksówkarza akurat odczuwam jako dojmujący :-) Pozdrawiam, fajnie się czyta, jak przewodnik po mieście.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Agata Wieczorowska

      Dzięki za ten komentarz. Zawsze chciałam i to w dodatku bardzo chciałam pisać nie-mainstreamowe przewodniki po mieście. Może kiedyś mi się to uda. Ten tekst jest trochę jak szkic, kontur rzeczy, stąd też może czegoś brakuje. Ale to było, jakby to ująć, intencjonalne. Duże pozdro! :))

      Polubienie

  9. Zib

    Bo ja wiem, muszę się przyjrzeć. Lubię Anię Alę Wolę Agatę.. A może nie o to chodzi?
    Dziś mnie jakoś nie wciągnęło ale nie zawsze jest przecież weekend.
    Nowy strych, nowe życie? Które to już Agatko?
    No w końcu, jest w tym coś ale czegoś też brakuje. Może znajdę?
    Pozdrawiam Zb😍

    Polubione przez 1 osoba

      1. Zib

        Już wiem Agatko. Tłok, tak jakbyś minimalizowała świadomie ilość słów. Jednocześnie chcąc przekazać maximum tresci. Może nie, ale trochę to zabrało mi radość czucie nastroju 😍 ale i tak w porównaniu z wieloma innymi to coś jest. Nie chcę Ci kadzić ale piszesz bardzo dobrze. Spróbuj czegoś większego i bardziej od serca’. Pozdrawiam Zb

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.